Elektryk Gorzów Wielkopolski – Pogotowie Elektryczne 24/7

Tanie pomiary elektryczne – dlaczego niska cena może drogo kosztować

Ogłoszenia typu „pomiary elektryczne – protokół od ręki, cena kilkadziesiąt złotych” kuszą, szczególnie gdy pomiary są „tylko formalnością” wymaganą przez spółdzielnię, wspólnotę czy ubezpieczyciela. Problem w tym, że protokół z pomiarów nie jest formalnością. To dokument, który po pożarze, porażeniu lub zalaniu trafia na biurko likwidatora szkody, rzeczoznawcy ubezpieczyciela, a czasem biegłego sądowego. Wtedy okazuje się, czy pomiary rzeczywiście wykonano – i czy wykonano je dobrze.

W tym artykule wyjaśniam, z czego wynika cena rzetelnych pomiarów, dlaczego bardzo niska stawka powinna zapalić czerwoną lampkę i jak ubezpieczyciele weryfikują protokoły po szkodzie.

Z czego składa się cena rzetelnych pomiarów elektrycznych?

Klient widzi zwykle tylko wizytę elektryka z miernikiem. Tymczasem na koszt usługi składa się kilka elementów, których nie da się pominąć bez szkody dla jakości.

Czas na obiekcie

Pełne badanie obejmuje oględziny, ciągłość przewodów ochronnych, rezystancję izolacji każdego obwodu, impedancję pętli zwarcia w gniazdach i punktach odbiorczych, badanie wyłączników różnicowoprądowych i – gdy to potrzebne – rezystancję uziemienia. W typowym mieszkaniu to kilkadziesiąt pojedynczych pomiarów, a każdy obwód trzeba odłączyć, zmierzyć i przywrócić do pracy. Rzetelnie wykonane pomiary w mieszkaniu zajmują zwykle od półtorej do kilku godzin, w domu lub firmie – odpowiednio dłużej.

Opracowanie protokołu

Drugie tyle czasu zajmuje przygotowanie dokumentacji: przeniesienie wyników, porównanie ich z wartościami wymaganymi, opis usterek z kategorią pilności i terminem usunięcia, zalecenia i orzeczenie. Dobry protokół ma kilka, kilkanaście stron – zobacz jak wygląda mój przykładowy protokół.

Sprzęt i jego wzorcowanie

Profesjonalny wielofunkcyjny miernik instalacji kosztuje kilkanaście tysięcy złotych, do tego kamera termowizyjna, mierniki uziemień i akcesoria. Każdy przyrząd musi mieć aktualne świadectwo wzorcowania – a wzorcowanie trzeba regularnie powtarzać i za nie płacić. Wyniki z miernika bez ważnego wzorcowania łatwo podważyć.

Kwalifikacje i ciągłe szkolenie

Pomiary może wykonywać tylko osoba z ważnym świadectwem kwalifikacyjnym obejmującym prace kontrolno-pomiarowe. Świadectwo trzeba odnawiać co 5 lat, a normy i technika – fotowoltaika, magazyny energii, ładowarki samochodów – zmieniają się szybciej. Szkolenia specjalistyczne to realny koszt i czas.

Odpowiedzialność

Podpisując protokół, elektryk bierze na siebie odpowiedzialność za to, co poświadcza. Ta odpowiedzialność nie kończy się w dniu wystawienia faktury – o czym niżej.

Rzetelne pomiary a „tanie pomiary” – porównanie

ElementRzetelne pomiaryPomiary „za grosze”
Czas na obiekciekażdy obwód i punkt zmierzonykilkanaście minut, „wyrywkowo” albo wcale
Wyniki w protokolezmierzone wartości dla każdego punktusame oceny „pozytywnie”, wartości powtarzalne lub „okrągłe”
Przyrządynazwa, numer, data ważności wzorcowaniabrak danych lub miernik bez wzorcowania
Oględzinylista kontrolna z oceną każdego punktubrak
Usterkiopisane, z kategorią i terminem usunięcia„usterek nie stwierdzono” – zawsze
Uprawnienianumery świadectw w protokolebrak lub uprawnienia innej osoby
Wartość po szkodziedowód należytej staranności właścicieladokument łatwy do podważenia

Prosta matematyka niskiej ceny

Jeśli ktoś oferuje pomiary całego mieszkania za kilkadziesiąt złotych, warto zadać sobie pytanie, jak ta kwota pokrywa dojazd, kilka godzin pracy, opracowanie dokumentacji, amortyzację i wzorcowanie sprzętu, podatki oraz ubezpieczenie. Odpowiedź jest zwykle jedna: nie pokrywa. Niska cena jest możliwa tylko wtedy, gdy część pracy po prostu nie zostaje wykonana – pomiary są wyrywkowe, protokół powstaje z szablonu, a czasem pomiarów nie ma wcale, jest tylko podpis.

Dopóki nic się nie dzieje, taki dokument „działa”. Prawdziwy egzamin przychodzi po szkodzie.

Pomiar to dopiero połowa pracy – liczy się interpretacja wyników

Częstym błędem jest ocena instalacji wyłącznie na podstawie koloru wyniku na mierniku. Nowoczesne przyrządy porównują wynik z ustawioną wartością graniczną i wyświetlają go na zielono lub czerwono. To wygodne, ale miernik nie zna instalacji – nie wie, ile ma lat, jak długie są obwody i jaki wynik byłby dla niej prawidłowy. „Zielony” nie zawsze znaczy „dobry”, a „czerwony” nie zawsze znaczy to, co wydaje się na pierwszy rzut oka.

Rezystancja izolacji: wynik „w normie”, który powinien niepokoić

Dla typowych obwodów 230/400 V wymagana rezystancja izolacji wynosi co najmniej 1 MΩ. Wynik rzędu kilku megaomów mieści się więc w wymaganiach i miernik pokaże go jako prawidłowy. Tymczasem w sprawnej instalacji izolacja przewodów ma zwykle wartości setek megaomów lub wyższe. Wynik wprawdzie „w normie”, ale wyraźnie zaniżony, to sygnał, że coś się dzieje: zawilgocenie, uszkodzenie lub starzenie się izolacji, nieszczelna puszka, zalana oprawa zewnętrzna albo odbiornik pozostawiony w obwodzie.

Zapisanie takiego wyniku jako „pozytywny” bez komentarza daje właścicielowi złudne poczucie bezpieczeństwa. Rzetelna ocena polega na porównaniu wyniku z innymi obwodami i z poprzednimi pomiarami, ustaleniu przyczyny (np. pomiar po odłączeniu odbiorników) i wpisaniu do protokołu zalecenia – zanim izolacja pogorszy się na tyle, że dojdzie do upływu prądu, zadziałania zabezpieczeń lub pożaru.

Ciągłość przewodów ochronnych: przekroczenie to nie zawsze „brak ciągłości”

Odwrotna sytuacja dotyczy pomiaru ciągłości przewodów ochronnych. Gdy wynik nieznacznie przekracza przyjętą wartość graniczną – np. wynosi 1,1 Ω przy kryterium 1 Ω – sprawdzający często od razu wpisuje „brak ciągłości przewodu ochronnego”. To błędny wniosek. Przerwany przewód daje wynik bardzo wysoki, poza zakresem miernika, a nie nieco ponad granicę.

Nieznacznie podwyższona rezystancja może wynikać po prostu z długości przewodu – w rozległym obwodzie, np. w budynku gospodarczym, hali lub przy oświetleniu zewnętrznym, rezystancja kilkudziesięciu metrów przewodu o małym przekroju jest naturalnie większa. Może też świadczyć o słabym połączeniu na zacisku, które trzeba poprawić. Te dwie przyczyny wymagają zupełnie innych działań, dlatego trzeba je rozróżnić.

Wystarczy pomiar uzupełniający, np. pomiar spadku napięcia w obwodzie pod obciążeniem i porównanie go z wartością obliczoną dla rzeczywistej długości i przekroju przewodów. Jeśli wyniki się zgadzają, przyczyną jest długość obwodu, a o bezpieczeństwie decyduje to, czy spełniony jest warunek samoczynnego wyłączenia zasilania. Jeśli spadek jest nieproporcjonalnie duży, problemem jest połączenie i wiadomo, gdzie szukać. Taka diagnoza wymaga wiedzy i kilku minut dodatkowej pracy – ale daje klientowi prawdziwą informację zamiast fałszywego alarmu albo fałszywego spokoju.

Właśnie tu widać różnicę między odczytaniem wyniku a jego interpretacją. Wykonawca, który ma na obiekt kilkanaście minut, nie ma czasu na dodatkowe pomiary ani analizę – przepisuje kolor z ekranu.

Co dzieje się z protokołem po pożarze lub wypadku?

Po szkodzie w budynku dokumentację instalacji ogląda kilka osób – i każda z innego powodu.

Likwidator i rzeczoznawca ubezpieczyciela

W postępowaniu likwidacyjnym ubezpieczyciel ustala przyczynę i rozmiar szkody. Przy większych szkodach, zwłaszcza pożarowych, zleca analizę rzeczoznawcy. Jednym z pierwszych dokumentów, o które prosi, jest aktualny protokół z okresowego badania instalacji elektrycznej – wymaganego przez art. 62 Prawa budowlanego co najmniej raz na 5 lat, także w domach jednorodzinnych. Rzeczoznawca działa na zlecenie ubezpieczyciela, więc jego zadaniem jest także sprawdzenie, czy przedstawiony protokół jest wiarygodny.

Biegły sądowy

Jeśli sprawa trafi do sądu – w sporze z ubezpieczycielem albo w postępowaniu karnym po pożarze czy porażeniu – sąd lub prokurator powołuje biegłego. Biegły jest niezależny od stron i ma dostęp do całego materiału: oględzin pogorzeliska, zachowanych elementów instalacji, dokumentacji i zeznań. Jego opinia często przesądza o wyniku sprawy.

Jak sprawdza się wiarygodność protokołu?

Rzeczoznawcy i biegli nie przyjmują protokołu „na słowo”. W praktyce analizują m.in.:

  • zgodność protokołu z rzeczywistą instalacją – liczbę i opis obwodów, typy zabezpieczeń, obecność wyłączników różnicowoprądowych,
  • fizyczną możliwość wyników – czy zmierzona impedancja pętli zwarcia pasuje do długości i przekroju przewodów, czy izolacja kilkudziesięcioletnich przewodów mogła dać „idealne” wartości,
  • powtarzalność wyników – identyczne wartości w wielu obwodach to typowy ślad wpisywania danych „z głowy”,
  • czas pracy – czy deklarowany zakres pomiarów dało się wykonać w czasie, w którym wykonawca był na obiekcie,
  • przyrządy – czy miernik o podanym numerze istnieje i miał ważne wzorcowanie w dniu pomiarów,
  • uprawnienia – czy osoba podpisująca protokół miała ważne świadectwo kwalifikacyjne w odpowiednim zakresie,
  • realizację zaleceń – czy usterki wskazane w protokole zostały usunięte.

Protokół, który nie przejdzie takiej weryfikacji, przestaje być dowodem należytej dbałości o instalację – a staje się dowodem przeciwko temu, kto go przedstawia lub podpisał.

Czy ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania?

Ogólne warunki ubezpieczenia (OWU) wielu polis mieszkaniowych i firmowych zawierają zapisy o obowiązku utrzymywania instalacji w należytym stanie technicznym i wykonywania przeglądów wymaganych przepisami. Kodeks cywilny (art. 827 § 1) zwalnia ubezpieczyciela z odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną umyślnie, a przy rażącym niedbalstwie odszkodowanie co do zasady się nie należy, chyba że umowa lub OWU stanowią inaczej.

Sam brak przeglądu nie przesądza jednak automatycznie o odmowie. W orzecznictwie przyjmuje się, że ubezpieczyciel powinien wykazać, że zaniedbanie miało wpływ na powstanie lub rozmiar szkody – na przykład gdy pożar wywołała wadliwa instalacja elektryczna. Właśnie w takich sprawach o wyniku decyduje opinia rzeczoznawcy lub biegłego, a rzetelny, aktualny protokół z wykonanymi zaleceniami jest najmocniejszym argumentem właściciela. Protokół, którego wiarygodność została podważona, takim argumentem już nie jest.

Uwaga: artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Ocena konkretnej sprawy zależy od treści polisy i okoliczności szkody.

Konsekwencje dla wykonawcy fikcyjnych pomiarów

Ryzyko nie dotyczy wyłącznie właściciela budynku. Osoba, która podpisuje protokół z pomiarów, których nie wykonała, poświadcza nieprawdę w dokumencie mającym znaczenie prawne. Art. 271 Kodeksu karnego przewiduje za to karę pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat, a jeśli sprawca działał w celu osiągnięcia korzyści majątkowej – od 6 miesięcy do 8 lat. Jeżeli w wyniku wadliwej instalacji ktoś ucierpiał, w grę wchodzą także przepisy o narażeniu życia i zdrowia.

Do tego dochodzi odpowiedzialność cywilna. Zgodnie z art. 828 Kodeksu cywilnego ubezpieczyciel, który wypłacił odszkodowanie, wstępuje w prawa poszkodowanego i może dochodzić zwrotu od osoby odpowiedzialnej za szkodę – również od wykonawcy, który poświadczył sprawność niesprawnej instalacji.

Pomiary elektryczne urządzeń transportu bliskiego (UTB) – obowiązek, o którym firmy zapominają

Osobnym obowiązkiem, często pomijanym w zakładach pracy, są pomiary elektryczne urządzeń transportu bliskiego: suwnic, wciągników, żurawi, podestów ruchomych, dźwigników czy wózków jezdniowych. Wynika on z rozporządzenia w sprawie warunków technicznych dozoru technicznego w zakresie eksploatacji, napraw i modernizacji UTB (Dz.U. 2018 poz. 2176).

Zgodnie z § 6 tego rozporządzenia eksploatujący musi zapewnić pomiary rezystancji izolacji obwodów elektrycznych – ze szczególnym uwzględnieniem obwodów bezpieczeństwa – oraz pomiary uziemień roboczych i odgromowych (jeśli są stosowane) i ochrony przeciwporażeniowej:

  • raz w roku – dla urządzeń pracujących w warunkach wskazanych w rozporządzeniu,
  • raz na dwa lata – dla pozostałych urządzeń,
  • dodatkowo – po zmianach lub pracach w instalacji elektrycznej UTB oraz gdy stan izolacji, uziemień lub ochrony przeciwporażeniowej uległ pogorszeniu.

Wykonanie pomiarów odnotowuje się w dzienniku konserwacji, a inspektor UDT sprawdza protokoły podczas badania okresowego i doraźnego. Brak aktualnych protokołów to jedna z częstszych przyczyn problemów przy badaniu, a po wypadku – jeden z pierwszych dokumentów, które analizuje inspektor, prokurator i biegły. Jako były inspektor UDT wiem, czego oczekuje dozór techniczny – więcej na stronie pomiary elektryczne UTB.

Jak rozpoznać rzetelną ofertę pomiarów?

  • Wykonawca pyta o wielkość obiektu, liczbę obwodów i rodzaj instalacji, zanim poda cenę.
  • Informuje, ile czasu potrwają pomiary i że wymagają krótkich wyłączeń zasilania.
  • Podaje numery swoich świadectw kwalifikacyjnych i może je okazać.
  • Potrafi pokazać przykładowy protokół z wartościami pomiarów, opisem usterek i orzeczeniem.
  • Wpisuje w protokole przyrządy i daty ich wzorcowania.
  • Nie obiecuje wyniku pozytywnego przed wykonaniem pomiarów.
  • Komentuje wyniki, a nie tylko przepisuje ocenę z miernika – wyjaśnia wartości graniczne i podejrzane odczyty.

Dlaczego moje pomiary kosztują tyle, ile kosztują

Przez blisko 16 lat pracowałem jako inspektor Urzędu Dozoru Technicznego. Ustalałem przyczyny dziesiątek wypadków i niebezpiecznych uszkodzeń urządzeń, a każda taka analiza zaczynała się od dokumentacji: protokołów, badań i zapisów eksploatacji. Dziś jestem także biegłym sądowym z zakresu maszyn i urządzeń transportu bliskiego. Dokładnie wiem, jak po szkodzie czyta się protokół – i dlatego wykonuję go tak, aby obronił się przed każdym rzeczoznawcą.

  • mierzę każdy obwód i każdy punkt objęty badaniem, a wyniki wpisuję wartościami,
  • pracuję wzorcowanym, profesjonalnym sprzętem pomiarowym i kamerą termowizyjną,
  • posiadam uprawnienia SEP E i D oraz certyfikaty ze specjalistycznych szkoleń pomiarowych,
  • opisuję usterki z kategorią pilności, terminem usunięcia i konkretnym zaleceniem,
  • wyjaśniam wyniki i pomagam zaplanować naprawy.

Płacisz nie za kartkę papieru, ale za pewność, że instalacja jest bezpieczna, a dokument ma wartość wtedy, gdy będzie najbardziej potrzebny. Orientacyjne stawki znajdziesz w cenniku, a zakres usługi na stronie pomiary elektryczne.

Najczęstsze pytania

Czy tani protokół z pomiarów jest ważny?

Formalnie tak, jeśli podpisała go osoba z uprawnieniami. Jego wartość sprawdza się jednak dopiero po szkodzie – gdy rzeczoznawca lub biegły oceni, czy wyniki są wiarygodne i zgodne ze stanem instalacji. Protokół bez rzeczywistych pomiarów łatwo podważyć.

Czy ubezpieczyciel sprawdza protokół z pomiarów elektrycznych?

Przy szkodach związanych z instalacją, zwłaszcza pożarowych, ubezpieczyciel zwykle prosi o aktualny protokół i może zlecić jego weryfikację rzeczoznawcy. Sprawdzana jest m.in. zgodność protokołu z instalacją, wiarygodność wyników, przyrządy i uprawnienia wykonawcy.

Czy brak przeglądu instalacji oznacza odmowę wypłaty odszkodowania?

Nie automatycznie. Zależy to od treści polisy i od tego, czy zaniedbanie miało wpływ na powstanie lub rozmiar szkody. Przy pożarze spowodowanym przez instalację elektryczną brak rzetelnego protokołu znacząco osłabia jednak pozycję właściciela.

Ile trwają rzetelne pomiary elektryczne w mieszkaniu?

Zwykle od półtorej do kilku godzin na obiekcie, zależnie od liczby obwodów i punktów, oraz drugie tyle na opracowanie protokołu. Pomiary trwające kilkanaście minut nie pozwalają zbadać instalacji w pełnym zakresie.

Czy wynik na zielono na mierniku oznacza, że instalacja jest sprawna?

Nie zawsze. Miernik porównuje wynik tylko z ustawioną wartością graniczną. Wynik mieszczący się w normie, ale wyraźnie zaniżony – np. rezystancja izolacji rzędu kilku megaomów – może świadczyć o zawilgoceniu lub uszkodzeniu izolacji. Dopiero interpretacja wyniku przez doświadczonego pomiarowca daje pełną ocenę.

Jak często wykonuje się pomiary elektryczne suwnic i innych UTB?

Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie warunków technicznych dozoru technicznego dla UTB pomiary rezystancji izolacji, uziemień i ochrony przeciwporażeniowej wykonuje się raz w roku lub raz na dwa lata – zależnie od warunków pracy urządzenia – a także po pracach w instalacji elektrycznej i przy pogorszeniu jej stanu.


Chcesz mieć protokół, który obroni się po szkodzie? Wykonuję pomiary elektryczne w Gorzowie Wielkopolskim i okolicy – w mieszkaniach, domach, budynkach wielorodzinnych i firmach. Zadzwoń: 459 417 500 lub napisz: info@elektryk-gorzow.pl.

O autorze

Marcin Rutkowski

Inżynier elektryk z Gorzowa Wielkopolskiego, przez blisko 16 lat inspektor Urzędu Dozoru Technicznego. Uprawnienia SEP E i D. Wykonuje pomiary elektryczne z protokołami, pomiary urządzeń transportu bliskiego przed badaniem UDT i usuwa awarie instalacji.

Doświadczenie i uprawnienia →

Potrzebujesz elektryka w Gorzowie?

Pomiary z protokołem, pomiary UTB przed badaniem UDT i pogotowie elektryczne 24h. Zadzwoń – doradzę i od razu podam koszt.

Przewijanie do góry